Omega i cały grecki świat
"Z greckiego świata" - Fragmenty
Strona z numerem 2
lśniące iglice minaretów i czarne minarety cyprysów na smętnych tureckich cmentarzach.I cała ta fata-morgana, tak olbrzymia, że ogarnąć ją trudno, tak wspaniała, że tęczowym przepychem oślepia, tak nieprawdopodobna, że się oczom wierzyć nie chce, - mętnieje ua świetlanym widnokręgu, omdlewa w migotliwem słońcu, zwolna w morze zielone się wnuża... już, już zapada gdzieś... ginie...Skończyło się, minęło, przeszło!...Płyniemy przez szumne, szmaragdowe odmęty. O kadłub statku rozbryzgują się piaty białej piany. Pierś morza raz po raz jakby westchnieniem się wzdyma i opada łagodnie i niesie nas lekko, cicho rytmem kołysanki, którą tam w dole zawodzą senne, szemrzące nurty.Płyniemy... Ten mokry, słony szlak, wełnami fal kędzierzawy, oddziela dwa światy, tak różne, tak dalekie, a tutaj oko w oko sobie postawione ponad tą wodną cieśniną.Płyniemy... oba wybrzeża rysują się na jasnem niebie giętkiemi liniami pagórków, oba, jak jeden raj ziemski, otulone w młodą, wiosenną zieleń. Gaje cytryn i oleandrów
© Wszystkie prawa zastrzeżone - omega.tychy.pl 2011